Cześć! Tu Rudzielec :)
_________________________________________________________________________________
Oczami Pauliny
Usłyszałam jak Kamila zamyka drzwi, a Ruda bierze prysznic.
Usiadłam przed telewizorem i włączyłam MTV właśnie leciał najnowszy wywiad z
chłopakami.
(P- prowadzący)
P: I jak z waszym życiem towarzyskim? Co chłopaki? – Zapytał
z zaciekawieniem One Direction.
Li: U mnie nic się nie zmieniło.
N: U mnie niestety, też nie.
P: A u was?
Z: Na razie nadal jestem z Perrie.
P: I jak wam się układa?
Z: Raczej dobrze. –Powiedział nie pewnie. Prezenter
najwyraźniej miał przestać pytać go o szczegóły, bo natychmiast przerzucił się
na resztę.
P: A u Ciebie, Harry?
H: No poznałem jedną dziewczynę.
P: Jaką? Powiedz nam?
H: Zobaczyłem ją wczoraj w restauracji.
P: I co umówiłeś się z nią?
H: Na razie nie, ale chyba to zrobię.
W studiu zaczęli klaskać i gwizdać, a Harry się uśmiechnął.
P: A co z tobą Louis?
Lou uśmiechnął się szeroko.
Lou: No, ja też miałem zaszczyt poznać nową osóbkę w moim
życiu.
P: Gdzie ją poznałeś?
Lou: Tak samo jak Harry w restauracji były razem z jeszcze
jedną dziewczyną. Prawda Zayn?
Z: Tak – powiedział chłopak i uśmiechnął się starając nie
okazywać zakłopotania.
P: Jakaś koleżanka Zayna?
N: Można tak powiedzieć- uśmiechnął się Irlandczyk.
P: A wracając do Ciebie, Louis. Umówiłeś się z tą
dziewczyną?- W studiu zapadła cisza.
Lou: Tak- powiedział, po czym zaczęłam piszczeć i pobiegłam
do Rudej.
R: Co się stało? –Spytała się mnie. Opowiedziałam jej
wszystko i pokazałam powtórkę na YT. Ok. 12:30 wyszłam z domu zabierając
wszystkie potrzebne przedmioty.
Oczami Kamili
Po dojechaniu do biura zapłaciłam kierowcy i wysiadłam,
skierowałam się do pobocznego budynku, gdzie miałam sesję. Po wejściu powitał
mnie Ben i zaprowadził do przebieralni. Umalowali mnie i zrobili śliczną
fryzurę, dziś miałam sesję sama, więc miałam więcej przestrzeni w miejscu
pozowania. Puszczali fajne piosenki, przy których lepiej się pracowało.
Po zakończonej sesji, biliśmy brawo fotografowi i jego
pomocnikom, producentowi oraz modelkom, czyli również i mi. To było strasznie
miłe uczucie.
Wyszłam ze studia już przebrana i po podpisaniu kontraktu.
Kierowałam się na postój taksówek.
K: Taxi- krzyknęłam, po czym jedna taksówka zatrzymała się obok
mnie.
Wsiadłam na tylnie siedzenia i zatrzasnęłam drzwi.
Usłyszałam, obok siebie również trzaśnięcie drzwiami, więc obróciłam głowę w
bok. Obok mnie siedział lokaty brunet.
K: Byłam tu pierwsza to jest moja taksówka. –Powiedziałam
spokojnie.
Ch: Nie wydaje mi się, ja byłem tu pierwszy. –Powiedział z
uśmiechem na twarzy. Wtedy poznałam w nim Harrego.
K: Hahaha…- zaśmiałam się ironicznie- to moja taksówka.
Poczekaj na następną.
H: Nie ty, możesz poczekać- najwyraźniej droczył się ze mną.
Kierowca: To gdzie mam zawieść?
Wkurzyłam się, wydałam cichy krzyk i otworzyłam drzwi.
Harrego najwidoczniej to śmieszyło, bo cały czas miał uśmiech na twarzy.
K: Proszę zawieść tego pana, gdzie tam chce. –Wysiadłam z
samochodu trzaskając drzwiami.
Usłyszałam kolejny trzask tym razem nie mój. Obróciłam się i
Harry wysiadł z taxi, a ona odjechała.
K: I co zrobiłeś? Teraz ani ty ani ja nie pojechaliśmy.
ŚWIETNIE. A to był taki miły dzień.
H: Jak chcesz to mogę Ciebie podrzucić?
K: Nie poradzę sobie- powiedziałam oburzona i zaczęłam się
kierować na kolejny przystanek.
Chłopak nie dawał za wygraną i szedł za mną.
H: Mam samochód i prawko, nie ma problemu. Mogę Ciebie
podwieźć.
K: Jak masz prawko to, po co Ci była moja taksówka?
–Spytałam się, a on spuścił głowę.
H: Yy.. no bo… yy.. to był…najłatwiejszy sposób…yy.. no
wiesz by do Ciebie…no zagadać-straszliwie się jąkał czy go przeraziłam-
przepraszam.
K: Nic się nie stało ja też trochę przesadnie zareagowałam.
To, co propozycja z podwózką aktualna? –Spojrzałam mu się w oczy.
H: Tak- powiedział uradowany-, choć tam mam samochód.
Zaprowadził mnie do niego i otworzył przede mną drzwi.
H: Proszę bardzo. –Powiedział i pomachał śmiesznie brwiami.
Ja tylko się uśmiechnęłam i wsiadłam. On poszedł z drugiej
strony i usiadł na miejscu kierowcy. Odpalił silnik i wlepił swoje zielone oczy
we mnie.
H: Gdzie zawieść?
Podałam mu adres i przez resztę drogi rozmawialiśmy o mojej
pracy. Nie widziałam w nim super gwiazdy, tylko zwykłego chłopaka i to chyba
mu zaimponowało. Mam nadzieję, że nie tylko to.
K: Tu możesz się zatrzymać- wskazałam na dom, a chłopak się
zatrzymał- dziękuje bardzo za podwózkę.
H: Nie ma, za co i polecam się na przyszłość- pokazał mi
rządek swoich śnieżnobiałych zębów- mam jeszcze jedno pytanie.
K: Tak? A jakie?
H: Czy dałabyś mi swój numer?
K: Tak nie ma sprawy- powiedziałam, po czym wystukałam numer
w klawiaturze- proszę. –Oddałam mu telefon.
H: A wgl. to się nie przedstawiłem, Harry.
K: Kamila.
Siedzieliśmy jeszcze chwile, potem pożegnałam się z Harrym i
wyszłam z samochodu. W domu zastałam Rudą wszystko od razu jej opowiedziałam
była zachwycona.
R: No to będą po trójne randki?
K: No na pewno- zaśmiałam się. Siedziałyśmy jeszcze chwilę
aż przyszła Paulina.
Oczami Pauliny
Wsiadłam do samochodu i ruszyłam. Jechałam 10 min. aż
dojechałam do dobrze znanego mi wieżowca. Udałam się do SWOJEGO BIURA i zostawiłam
tam rzeczy. Poszłam do odpowiedniego pokoju i zastałam tam modelki.
P: Gdzie jest dyrektor?
Modelka: Dzisiaj go nie ma. Jesteś tylko ty, my i dziewczyny
od sprzętu- powiedziała z zadartym nosem.
P: Przywaliłabym jej- powiedziałam sobie pod nosem.
Operatorka sprzętu: Nie tylko ty- uśmiechnęła się do mnie-
mam na imię Kim.
P: Paulina –podałam jej rękę, po czym wzięłyśmy się do
pracy.
Po skończeniu biłyśmy sobie brawa, jak zawsze na zakończeniu.
Poszłam po rzeczy i szybko szłam do samochodu, by pomóc Rudej w domu
przygotować się do randki. Szłam nie patrząc przed siebie i nagle wpadłam na
jakiegoś chłopaka. Torebka upadła mi na ziemię i niestety była rozsunięta, co
było skutkiem wypadnięcia wszystkich rzeczy na ziemię. Chłopak pomógł mi
wszystko pozbierać i dopiero się, na niego spojrzałam, był to Zayn. Uśmiechnął się do mnie i
powiedział ciche *Hej* , a ja mu odpowiedziałam. Ten
mnie przeprosił, posłał mi delikatne spojrzenie i speszony ruszył przed siebie.
Lekko zdziwiona odwróciłam się i poszłam do samochodu. Gdy dojechałam do domu,
zaparkowałam samochód w garażu i ruszyłam do ciepłego pomieszczenia. Dziewczyny
leżały na kanapie i śmiały się w niebo głosy.
P: A co tu tak wesoło? –Spytałam się i dołączyłam do nich.
K: A nic tak sobie przeglądamy telewizję i trafiłyśmy na
najśmieszniejsze momenty chłopaków.
P: Ja to mam farta, co jestem przed telewizorem to oni.
Zaśmiałyśmy się, a ja stwierdziłam, że dziewczyny nie muszą wiedzieć o
moim spotkaniu z Zanem. Dziesięć po 16 Rudzielec zaczął przygotowania do
randki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz