poniedziałek, 26 listopada 2012

PamiPamiPamiPami


Cześć, dalsza część imaginu 





Lou: O dzień dobry, dzień dobry. Gdzie byliście co? Gramy w butelkę, dołączycie się?
Z: A nie ważne, jasne że dołączymy! – usiedliśmy, przy wszystkich. Byli nieźle wcięci. Zaczęliśmy grać, minęło jakieś pół godziny, na szczęście jeszcze na mnie nie wypadło ani nikt nie chciał żeby ktoś coś zrobił ze mną.
E: Em no to Niall, zadanie czy pytanie?
N: Jasne że zadanie – podekscytowany powiedział.
E: Hmmm, przeliż się z naszą piękną Pauline – Zaczęła się śmiać. CO?!  Spojrzałam się na Zayna. Chyba nie miał z tym żadnego problemu, ponieważ śmiał się z wszystkimi. Niall zbliżał się do mnie powoli, w końcu wpił się w moje usta. Po paru minutach skończyliśmy i usiadłam na swoje miejsce.
N: Mm świetnie całujesz, chce jeszcze – Rzucił się na mnie.
Z: To już przegięcie! – Krzyknął, po czym odepchnął blondyna.
N: Wyluzuj. Przecież jest wolna, mogę robić z nią co chce.
Z: Może byś najpierw spytał ją a nie od razu rzucał?
N: Jezu dobra. Przepraszam cię Pauline.
P: Nic się nie stało – Uśmiechnęłam się.
Z: Poza tym – Wstał i podał mi rękę żebym zrobiła to samo. – Jesteśmy razem. Wszystkim kopary opadły.
Wsz(yscy): CO?! – Zayn zaczął się śmiać, popatrzyłam się na niego.
E: Pauline, czemu nam nie powiedziałaś?
P: Zayn powiedział żebyśmy poczekali na odpowiedni moment. – Ever i Vivien nagle rzuciły się na mnie i zaczęły mi gratulować. Chłopaki zrobili to po „męsku” i przybili z Malikiem piątkę.
H: No wreszcie nie będzie takiego tłumu przy stoliku.
Li: No, miałem już tego dość – westchnął. Rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się jeszcze przez jakąś godzine. Potem wszyscy się rozeszli i zostaliśmy sami.
P: Ja też będę się zbierać. Późno jest.
Z: Zostań, proszę – Przytulił mnie.
P: A moja mama? Co jej powiem?
Z: Coś się wymyśli, pomogę Ci. – Przewróciłam oczami.
P: Zawsze teraz będę Ci tak ulegać? – Popatrzyłam na niego.
Z: Raczej tak – Zaczęliśmy się śmiać.
P: Nie mam piżamy – Zrobiłam smutną minę. Zayn złapał mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju. Podszedł do szafy i dał mi czarną bluzkę Nirvany. – Dziękuję, upiorę i oddam Ci ją – Dałam mu buziaka.
Z: Nie musisz, zostaw ją sobie. Żebyś nigdy o mnie nie zapomniała. – Z mojego niewinnego całusa powstał, namiętny pocałunek. Szybko oderwałam się od niego. Poszłam do łazienki się wykąpać. Po 30 minutowej kąpieli, wyszłam. Czułam się wypoczęta i rześka. Wróciłam do Zayna, leżał w łóżku i pisał coś na laptopie. Wskoczyłam do niego.
P: Co robisz? – Nagle się odwrócił i od razu się uśmiechnął.
Z: Mm wyglądasz bardzo seksownie w tej koszulce. – Oblizał usta. Zachichotałam. – Musimy sobie zrobić zdjęcie, żebym mógł je zawiesić na mojej ścianie – Popatrzył na nią i włączył kamerkę od laptopa.
P: Teraz? – Poruszał głową w góre i w dół. Zaczęliśmy sobie robić „słit focie”. Jedno mi się spodobało, zgrałam na komórkę i ustawiłam na tapetę. Potem Zayn wyłączył laptopa i położyliśmy się.
Z: Zobaczysz będziesz inna, zmienię cię – szepnął mi do ucha. Po chwili zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz