Siemka C: Dodaje coś bo dziewczyny mnie prosiły :)
_________________________________________________________________________________
Szłam szerokim korytarzem . Szukałam moich przyjaciółek – Oli , Rudej i Pauliny . Jak zwykle każdy obserwował mnie wzrokiem , czułam się wtedy dziwnie ,ale jakoś przywykłam do tych spojrzeń. Minęło niecałe pół roku odkąd przeprowadziłam się do Londynu. Na szczęście trzy dziewczyny pomogły mi się odnaleźć w liceum. Od tamtego czasu jesteśmy nierozłączne , jesteśmy jak rodzina.
O: no nareszcie jesteś – przytuliła mnie Ola na powitanie
RiP: Heja ! – krzyknęły i zaraz mnie przytuliły
Odpowiedziałam im tym samym , poprawiając swoją torbę na ramieniu
K: Jezuuu pierwszą mam matmę i wyjątkowo nie rozumiem tematu
R: Matme można przetrwać , zaraz mam fizykę – zaśmiała się rudowłosa
K: A wy co teraz macie ? – zapytałam spoglądając na brunetki
O: Geografia z moją kochną panią – powiedziała oschle
P: Wf – zaśmiała się – ahh , jeszcze z 3c
R: A to tam chodzi ten chłopak ,który Ci wpadł w oko – zaśmiała się szyderczo
P: On jest taki seksowny – szepnęła
K: To zagadaj – posłałam jej mrawy uśmiech
P: *Parsknęła śmiechem* Wiesz ile dziewczyn na niego leci ? Mógłby mieć każdą na skinienie palca – pstrykneła palcami – O i każda już obok niego jest
K: Nie szkodzi Ci zagadać
P: Żebym miała jeszcze tą odwagę – poprawiła okulary na swoim nosie
Zabrzmiał dzwonek .
Powiedziałyśmy do siebie "pa" i rozeszłyśmy się pod swoje sale.
Weszłam do sali matematycznej . Usiadłam z tyłu jak zazwyczaj . Pan profesor powitał nas promiennie i zaczął czytać listę uczniów . Zatrzymując się na moim nazwisku , odnalazł mnie z tyłu uśmiechnął się promiennie i wskazał na drugą ławkę w rzędzie środkowym
p: Zapraszam na drugą ławkę panno Luddington
K: A muszę ?– wstałam, pytając się staruszka
p: Nie widzę Cię stamtąd , zapraszam – poprawił swoje okulary
K: No dobrze – zabrałam swoje ksiązki i torbę , udając się do wyznaczonej ławki
p: Od dzisiaj to będzie Twoje stałe miejsce
Ch: Cześć moja nowa sąsiadko – powiedział chłopak który będzie dzielił ze mną ławkę
K: Cześć, nie twoja – odburknęłam i usiadłam na wyznaczone miejsce – A nie mogę jedną lekcje ? – zapytałam
p: Rozumiesz dobrze matematykę , więc nauczysz trochę kolegę
K: Wydaje mi się że jakby kolega uczył się porządnie , zrozumiałby trochę matematykę
p: Koniec dyskusji – podniósł lekko ton i dokończył czytać listę
Westchnęłam głęboko i oparłam głowę na ręku . Cała klasa , a szczególnie dziewczyny szeptały o mnie : zobacz na jej koszulę ; a te włosy ?! ; ale ma szczęście ; haha , rozumie matmę haha.
Zaczesałam kosmyk włosa za ucho i udawałam ,że nie słyszę . Miałam te panny tam gdzie światło nie dochodzi . Dziwiło mnie to czemu zawsze jak coś zrobię , obgadywały mnie za plecami.
Lekcja minęła szybko , zabrzmiał wyczekiwany przez całą klasę dzwonek . Spakowałam książki do torby i szybko wyszłam z klasy . Podeszłam do swojej szafki , wrzuciłam do niej nie potrzebne książki , zostawiając tylko biologię . Zamknęłam szafkę i udałam się w miejsce gdzie spotykałam się z przyjaciółkami
P: Byłam dzisiaj w tej samej drużynie co Zayn – westchnęła głęboko
O: Ojezuu – pacnęła się w tym samym momencie w czoło co ja
R: Zagadałaś ? – podniosła brew
P: Ymm , no tak
O: Jak zaczęłaś rozmowę ?
P: Podasz mi piłkę – zaśmiałyśmy się z nią
K: Ale zawsze coś – poklepałam ją w ramię – od dzisiaj nie siedzę sama na matmie – westchnęłam
R: A z kim siedzisz , z Kate ?
K: Nie dzisiaj Kate nie widziałam – odpowiedziałam – z jakimś kudłatym chłopakiem
P: Mrrr , a ładny ? – dopytała
K: Boże nie wiem , nie patrzyłam się na niego , zajęłam się lekcją a nie nim – przewróciłam oczami – profesorek się na mnie uwziął ,siedzę z nim już teraz na zawsze
O: Uważaj na zaczepki – zaśmiała się
K: Ha.ha.ha – zakpiłam sobie – może mi się wydawać , ale on się zna z tym gogusiem w którym ty się bujasz – zaśmiały się ze mnie
P: Seriooo! – podskoczyła – ej to fajnie się złożyło
K: Ale nie jestem tego do końca pewna – uświadomiłam je
O: Dobra , robiliście to z chemii ? – wyjęła ćwiczeniówki z danego przedmiotu , od razu przechodząc na zadanie – nie mam tego , pomóżcie – wskazywała na zadanie
K: Poczekaj , ciesz się ,że dzisiaj mam chemię , zaraz ci dam
O: Ratujesz mi życie – posłała mi uśmiech .
Wstałam z ławki i udałam się w stronę swojej szafki . Przeszłam cały korytarz , przejść tylko przez szklane drzwi i jestem przy swojej szafce. Chciałam pociągnąć , lecz upadłam na ziemie . Tak dostałam drzwiami w twarz .
_________________________________________________________________________________
Szłam szerokim korytarzem . Szukałam moich przyjaciółek – Oli , Rudej i Pauliny . Jak zwykle każdy obserwował mnie wzrokiem , czułam się wtedy dziwnie ,ale jakoś przywykłam do tych spojrzeń. Minęło niecałe pół roku odkąd przeprowadziłam się do Londynu. Na szczęście trzy dziewczyny pomogły mi się odnaleźć w liceum. Od tamtego czasu jesteśmy nierozłączne , jesteśmy jak rodzina.
O: no nareszcie jesteś – przytuliła mnie Ola na powitanie
RiP: Heja ! – krzyknęły i zaraz mnie przytuliły
Odpowiedziałam im tym samym , poprawiając swoją torbę na ramieniu
K: Jezuuu pierwszą mam matmę i wyjątkowo nie rozumiem tematu
R: Matme można przetrwać , zaraz mam fizykę – zaśmiała się rudowłosa
K: A wy co teraz macie ? – zapytałam spoglądając na brunetki
O: Geografia z moją kochną panią – powiedziała oschle
P: Wf – zaśmiała się – ahh , jeszcze z 3c
R: A to tam chodzi ten chłopak ,który Ci wpadł w oko – zaśmiała się szyderczo
P: On jest taki seksowny – szepnęła
K: To zagadaj – posłałam jej mrawy uśmiech
P: *Parsknęła śmiechem* Wiesz ile dziewczyn na niego leci ? Mógłby mieć każdą na skinienie palca – pstrykneła palcami – O i każda już obok niego jest
K: Nie szkodzi Ci zagadać
P: Żebym miała jeszcze tą odwagę – poprawiła okulary na swoim nosie
Zabrzmiał dzwonek .
Powiedziałyśmy do siebie "pa" i rozeszłyśmy się pod swoje sale.
Weszłam do sali matematycznej . Usiadłam z tyłu jak zazwyczaj . Pan profesor powitał nas promiennie i zaczął czytać listę uczniów . Zatrzymując się na moim nazwisku , odnalazł mnie z tyłu uśmiechnął się promiennie i wskazał na drugą ławkę w rzędzie środkowym
p: Zapraszam na drugą ławkę panno Luddington
K: A muszę ?– wstałam, pytając się staruszka
p: Nie widzę Cię stamtąd , zapraszam – poprawił swoje okulary
K: No dobrze – zabrałam swoje ksiązki i torbę , udając się do wyznaczonej ławki
p: Od dzisiaj to będzie Twoje stałe miejsce
Ch: Cześć moja nowa sąsiadko – powiedział chłopak który będzie dzielił ze mną ławkę
K: Cześć, nie twoja – odburknęłam i usiadłam na wyznaczone miejsce – A nie mogę jedną lekcje ? – zapytałam
p: Rozumiesz dobrze matematykę , więc nauczysz trochę kolegę
K: Wydaje mi się że jakby kolega uczył się porządnie , zrozumiałby trochę matematykę
p: Koniec dyskusji – podniósł lekko ton i dokończył czytać listę
Westchnęłam głęboko i oparłam głowę na ręku . Cała klasa , a szczególnie dziewczyny szeptały o mnie : zobacz na jej koszulę ; a te włosy ?! ; ale ma szczęście ; haha , rozumie matmę haha.
Zaczesałam kosmyk włosa za ucho i udawałam ,że nie słyszę . Miałam te panny tam gdzie światło nie dochodzi . Dziwiło mnie to czemu zawsze jak coś zrobię , obgadywały mnie za plecami.
Lekcja minęła szybko , zabrzmiał wyczekiwany przez całą klasę dzwonek . Spakowałam książki do torby i szybko wyszłam z klasy . Podeszłam do swojej szafki , wrzuciłam do niej nie potrzebne książki , zostawiając tylko biologię . Zamknęłam szafkę i udałam się w miejsce gdzie spotykałam się z przyjaciółkami
P: Byłam dzisiaj w tej samej drużynie co Zayn – westchnęła głęboko
O: Ojezuu – pacnęła się w tym samym momencie w czoło co ja
R: Zagadałaś ? – podniosła brew
P: Ymm , no tak
O: Jak zaczęłaś rozmowę ?
P: Podasz mi piłkę – zaśmiałyśmy się z nią
K: Ale zawsze coś – poklepałam ją w ramię – od dzisiaj nie siedzę sama na matmie – westchnęłam
R: A z kim siedzisz , z Kate ?
K: Nie dzisiaj Kate nie widziałam – odpowiedziałam – z jakimś kudłatym chłopakiem
P: Mrrr , a ładny ? – dopytała
K: Boże nie wiem , nie patrzyłam się na niego , zajęłam się lekcją a nie nim – przewróciłam oczami – profesorek się na mnie uwziął ,siedzę z nim już teraz na zawsze
O: Uważaj na zaczepki – zaśmiała się
K: Ha.ha.ha – zakpiłam sobie – może mi się wydawać , ale on się zna z tym gogusiem w którym ty się bujasz – zaśmiały się ze mnie
P: Seriooo! – podskoczyła – ej to fajnie się złożyło
K: Ale nie jestem tego do końca pewna – uświadomiłam je
O: Dobra , robiliście to z chemii ? – wyjęła ćwiczeniówki z danego przedmiotu , od razu przechodząc na zadanie – nie mam tego , pomóżcie – wskazywała na zadanie
K: Poczekaj , ciesz się ,że dzisiaj mam chemię , zaraz ci dam
O: Ratujesz mi życie – posłała mi uśmiech .
Wstałam z ławki i udałam się w stronę swojej szafki . Przeszłam cały korytarz , przejść tylko przez szklane drzwi i jestem przy swojej szafce. Chciałam pociągnąć , lecz upadłam na ziemie . Tak dostałam drzwiami w twarz .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz