sobota, 24 listopada 2012

Ruda- Część 4 ;P


Proszę, tu dalsza część mojego imaginku. ;* Dziś jest trochę dłuższa;) Teraz zacznę dodawać imaginy co 2 może 3 dni. Dozobaczyska w następnej części i miłego czytania xx
_________________________________________________________________________________Ch: Cicho, proszę nie krzycz- mówił do mnie nieznajomy chłopak, po paru chwilach zabrakło mi tchu i z Kamilą poddałyśmy się.
Ch2: W końcu. Nie chcemy wam nic zrobić.
R: Nie chcemy wam nic zrobić? –Wrzasnęłam, a oni mnie uciszyli –Po, co nas tu wciągacie, jesteście mądrzy, nie wiecie jak się bałyśmy!
Ch: Przepraszamy, po prostu nie chcieliśmy, byście zaczęły piszczeć.
K: A niby, czemu miałybyśmy piszczeć? -Spytała się ich, oburzona Kamila.
Ch: Bo kręci się tu dużo fanek.
R: No i co z tego. W restauracji jadł podobno ktoś sławny i co z tego. –Rozłożyłam ręce.
Ch2: No bo to my?
R: My, czyli kto?
Ch: One Direction, ja jestem Lou, a to jest Harry.
Spojrzałyśmy się na nich.
K: Aha. No to, sory, ale to nie znaczy, że nas nie wystraszyliście. -Kamila spuściła z tonu.
H: Naprawdę przepraszamy głupio nam teraz.
R: Nic się nie stało, nawet jakbyśmy wiedziały to byśmy nie krzyczały.
Lou: A, co nie lubicie nas?
K: Jesteśmy trochę za stare na latanie i piszczenie –zaśmiałyśmy się.
R: Dobra my lecimy.
Lou: Poczekaj, a nie dałabyś mi swojego numeru. –Złapał mnie za ramię.
R: No nie ma sprawy- wzięłam od niego telefon i zapisałam numer –proszę. Zadzwoń jak zatęsknisz albo będziesz mieć jakąś sprawę.
Lou: Na pewno to zrobię –uśmiechnął się do mnie.
Z Kamilą odwróciłyśmy się i nagle usłyszałam dźwięk komórki.
*R: Halo.
Lou: Tęsknie i chciałbym się z tobą umówić. Co ty na to?
R: Z przyjemnością. Jutro?
Lou: Będę czekał. Wyśle Ci sms, o której i podasz mi gdzie mam przyjechać.
R: Okej –rozłączyłam się i ruszyłyśmy z Kamą.*
Lou: Dlaczego nie wziąłeś od niej numeru?!
H: Speszyłem się.
Lou: Ty?! Harry?!

R: Słyszałaś? Speszył się- pokazałam jej język.
K: Jeszcze zobaczymy. Ale zapoznasz mnie z Harrym?
R: No oczywiście.
Wróciłyśmy do domu, Paulina już tam czekała. Wszystko jej powiedziałyśmy, potem poszłyśmy do swoich pokoi spać.
Oczami Pauliny
 Następnego dnia.

Usłyszałam dźwięk budzika, więc próbowałam go wyłączyć, ale niechcący spadł na ziemię i się rozbił. Ups…- pomyślałam i leniwie podniosłam się z łóżka. Trzeba będzie to posprzątać. Więc pozbierałam resztki budzika i wrzuciłam do śmietnika. Była godzina 9. Nie wiem, po co ustawiłam sobie tak wcześnie budzik. Po długim namyśle, założyłam na siebie czarne rurki i sweterek w czarno- białe paski. Poszłam się umalować i już o 10:20 zaszłam na dół. Zrobiłam sobie kawę i powoli popijałam ją przeglądając pocztę.

Oczami Rudej
Wstałam ok. 10. słyszałam odkręconą wodę, co znaczyło, że łazienka jest zajęta. Wstałam i wybrałam sobie coś luźnego, postawiłam na miętowe krótkie spodenki, miętowe vansy, białą bluzkę z dużą literą W i do tego biało-miętową koszulę.<klik>  Rzeczy położyła na łóżku i otworzyłam laptopa. Włączyłam twittera i przejrzałam posty. Kamila i Paulina dodały tweety.
Kamila: * Ostatni raz zamówiłam sobie 5 dań*
Paulina: * Udało mi się, więc trzeba było to uczcić. Obiad z dziewczynami KOCHAM WAS!*
Oczywiście nie wspomniały nic o chłopakach. Ja musiałam też coś napisać. Hmm…:
*Wczoraj obiad z dziewczynami, to nieprzyjemne uczucie. Ale i tak było świetnie jak zawsze<3*
Zamknęłam laptopa i poszłam po komórkę, leżała na szawce obok łóżka. Widniało na niej 5 wiadomości. Usiadłam na łóżku i zaczęłam je czytać:
*Hej, tu ja Lou. Może o 17 bym po ciebie przyjechał?*,
*No chyba, że masz jakieś inne plany?*,
*Wgl. Gdzie ty mieszkasz?*,
*Chyba, za bardzo się narzucam ;( Przepraszam, nie musisz odpisywać. Jestem debilem…*,
Uśmiechnęłam się do telefonu i odpisałam mu:
* Nie narzucasz się głuptasie i wcale nie jesteś debilem;* Mam czas o 17:30. Może być?* Napisałam jeszcze adres i wysłałam sms. Został mi jeszcze jeden sms od mojej siostry:
* Kiedy nas odwiedzisz?:D*
Odpisałam jej:
* Mam nadzieję, że nie długo;p*
Wysłałam sms, spojrzałam na ekran i po chwili wyskoczyła mi wiadomość od Louisa:
* Tak nie ma sprawy, już nie mogę się doczekaćJ*
Jaki on słodki, uśmiechnęłam się do siebie.Potem ubrałam się i umalowałam. O 10:30 poszłam na dół i spotkałam Pami popijającą coś w kubku.

Oczami Kamili.
Obudziłam się i przetarłam oczy. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie 9:30. Dobra pora wstawać. Wstałam, naszykowałam sobie ubrania i poszłam wziąć prysznic, gdy wychodziłam z pokoju była za 5 dziesiąta. Po kąpieli ubrałam się w czarny sweter i czarne jeansy z białymi przetarciami od dołu nogawek i coraz ciemniejszymi lecąc w górę. Wróciłam do pokoju i przejrzałam twittera. Ruda dodała tweeta, przeczytałam go. Ona też nie napisała nic o chłopakach. Zaśmiałam się do komputera, po czym go wyłączyłam. Umalowałam się i była już 10:40. Czas zrobić śniadanie. Poszłam na dół, gdzie  Pami i Ruda robiły zapiekanki.
K: Cześć wam.
PR: Siemka.
P: Mamy dla Ciebie zapiekanki.
K: Oo… jak miło.
Dziewczyny podały mi talerz i zaczęłam konsumować otrzymane danie. O 12:30 musiałam być na planie, więc miałam jeszcze godzinę.
K: Co dziś porabiacie? –Spytałam przerywając ciszę.
P: Hm… Ja mam jedną sesję od 13 do 16 i potem mam wolne, a ty?
K: Ja sesję od 12:30 do 15. A ty Ruda, jakie masz plany? –Spojrzałam na nią podejrzliwie.
R: Jestem umówiona z Lou na 17:30.
Razem z Pauliną zaśmiałyśmy się.
P: No no… Tylko od Zayna…
K: … i Harrego…
PK: Wara- dokończyłam z Pauliną.
R: Dobrze, dobrze- pokazała nam język.
Po zjedzeniu wsadziłam swój talerz do zmywarki i poszłam jeszcze raz umyć zęby. Potem zadzwoniłam po taxi. Za 10 dwunasta wzięłam potrzebne rzeczy i wyszłam, bo taxi już czekała. Podałam potrzebny adres kierowcy i ruszyliśmy.
I jak wam się podobał?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz