Proszę, tu dalsza część mojego imaginku. ;* Dziś jest trochę dłuższa;) Teraz zacznę dodawać imaginy co 2 może 3 dni. Dozobaczyska w następnej części i miłego czytania xx
_________________________________________________________________________________Ch: Cicho, proszę nie krzycz-
mówił do mnie nieznajomy chłopak, po paru chwilach zabrakło mi tchu i z Kamilą
poddałyśmy się.
Ch2: W końcu. Nie chcemy wam nic
zrobić.
R: Nie chcemy wam nic zrobić? –Wrzasnęłam,
a oni mnie uciszyli –Po, co nas tu wciągacie, jesteście mądrzy, nie wiecie jak
się bałyśmy!
Ch: Przepraszamy, po prostu nie
chcieliśmy, byście zaczęły piszczeć.
K: A niby, czemu miałybyśmy
piszczeć? -Spytała się ich, oburzona Kamila.
Ch: Bo kręci się tu dużo fanek.
R: No i co z tego. W restauracji
jadł podobno ktoś sławny i co z tego. –Rozłożyłam ręce.
Ch2: No bo to my?
R: My, czyli kto?
Ch: One Direction, ja jestem
Lou, a to jest Harry.
Spojrzałyśmy się na nich.
K: Aha. No to, sory, ale to nie
znaczy, że nas nie wystraszyliście. -Kamila spuściła z tonu.
H: Naprawdę przepraszamy głupio
nam teraz.
R: Nic się nie stało, nawet
jakbyśmy wiedziały to byśmy nie krzyczały.
Lou: A, co nie lubicie nas?
K: Jesteśmy trochę za stare na
latanie i piszczenie –zaśmiałyśmy się.
R: Dobra my lecimy.
Lou: Poczekaj, a nie dałabyś mi
swojego numeru. –Złapał mnie za ramię.
R: No nie ma sprawy- wzięłam od
niego telefon i zapisałam numer –proszę. Zadzwoń jak zatęsknisz albo będziesz
mieć jakąś sprawę.
Lou: Na pewno to zrobię
–uśmiechnął się do mnie.
Z Kamilą odwróciłyśmy się i
nagle usłyszałam dźwięk komórki.
*R: Halo.
Lou: Tęsknie i chciałbym się z
tobą umówić. Co ty na to?
R: Z przyjemnością. Jutro?
Lou: Będę czekał. Wyśle Ci sms,
o której i podasz mi gdzie mam przyjechać.
R: Okej –rozłączyłam się i
ruszyłyśmy z Kamą.*
Lou: Dlaczego nie wziąłeś od
niej numeru?!
H: Speszyłem się.
Lou: Ty?! Harry?!
R: Słyszałaś? Speszył się-
pokazałam jej język.
K: Jeszcze zobaczymy. Ale
zapoznasz mnie z Harrym?
R: No oczywiście.
Wróciłyśmy do domu, Paulina już
tam czekała. Wszystko jej powiedziałyśmy, potem poszłyśmy do swoich pokoi spać.
Oczami Pauliny
Następnego dnia.
Usłyszałam dźwięk budzika, więc
próbowałam go wyłączyć, ale niechcący spadł na ziemię i się rozbił. Ups…-
pomyślałam i leniwie podniosłam się z łóżka. Trzeba będzie to posprzątać. Więc
pozbierałam resztki budzika i wrzuciłam do śmietnika. Była godzina 9. Nie wiem,
po co ustawiłam sobie tak wcześnie budzik. Po długim namyśle, założyłam na
siebie czarne rurki i sweterek w czarno- białe paski. Poszłam się umalować i
już o 10:20 zaszłam na dół. Zrobiłam sobie kawę i powoli popijałam ją
przeglądając pocztę.
Oczami Rudej
Wstałam ok. 10. słyszałam odkręconą wodę, co znaczyło,
że łazienka jest zajęta. Wstałam i wybrałam sobie coś luźnego, postawiłam na
miętowe krótkie spodenki, miętowe vansy, białą bluzkę z dużą literą W i do tego biało-miętową koszulę.<klik> Rzeczy położyła na łóżku i
otworzyłam laptopa. Włączyłam twittera i przejrzałam posty. Kamila i Paulina
dodały tweety.
Kamila: * Ostatni raz zamówiłam sobie
5 dań*
Paulina: * Udało mi się, więc
trzeba było to uczcić. Obiad z dziewczynami KOCHAM WAS!*
Oczywiście nie wspomniały nic o
chłopakach. Ja musiałam też coś napisać. Hmm…:
*Wczoraj obiad z dziewczynami,
to nieprzyjemne uczucie. Ale i tak było świetnie jak zawsze<3*
Zamknęłam laptopa i poszłam po
komórkę, leżała na szawce obok łóżka. Widniało na niej 5 wiadomości. Usiadłam
na łóżku i zaczęłam je czytać:
*Hej, tu ja Lou. Może o 17 bym
po ciebie przyjechał?*,
*No chyba, że masz jakieś inne
plany?*,
*Wgl. Gdzie ty mieszkasz?*,
*Chyba, za bardzo się narzucam ;(
Przepraszam, nie musisz odpisywać. Jestem debilem…*,
Uśmiechnęłam się do telefonu i
odpisałam mu:
* Nie narzucasz się głuptasie i
wcale nie jesteś debilem;* Mam czas o 17:30. Może być?* Napisałam jeszcze adres
i wysłałam sms. Został mi jeszcze jeden sms od mojej siostry:
* Kiedy nas odwiedzisz?:D*
Odpisałam jej:
* Mam nadzieję, że nie długo;p*
Wysłałam sms, spojrzałam na
ekran i po chwili wyskoczyła mi wiadomość od Louisa:
* Tak nie ma sprawy, już nie
mogę się doczekaćJ*
Jaki on słodki, uśmiechnęłam się
do siebie.Potem ubrałam się i umalowałam. O 10:30
poszłam na dół i spotkałam Pami popijającą coś w kubku.
Oczami Kamili.
Obudziłam się i przetarłam oczy.
Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie 9:30. Dobra pora wstawać. Wstałam, naszykowałam sobie ubrania i
poszłam wziąć prysznic, gdy wychodziłam z pokoju była za 5 dziesiąta. Po
kąpieli ubrałam się w czarny sweter i czarne jeansy z białymi przetarciami od
dołu nogawek i coraz ciemniejszymi lecąc w górę. Wróciłam do pokoju i
przejrzałam twittera. Ruda dodała tweeta, przeczytałam go. Ona też nie napisała
nic o chłopakach. Zaśmiałam się do komputera, po czym go wyłączyłam. Umalowałam
się i była już 10:40. Czas zrobić śniadanie. Poszłam na dół, gdzie Pami i Ruda robiły zapiekanki.
K: Cześć wam.
PR: Siemka.
P: Mamy dla Ciebie zapiekanki.
K: Oo… jak miło.
Dziewczyny podały mi talerz i
zaczęłam konsumować otrzymane danie. O 12:30 musiałam być na planie, więc
miałam jeszcze godzinę.
K: Co dziś porabiacie? –Spytałam
przerywając ciszę.
P: Hm… Ja mam jedną sesję od 13
do 16 i potem mam wolne, a ty?
K: Ja sesję od 12:30 do 15. A ty
Ruda, jakie masz plany? –Spojrzałam na nią podejrzliwie.
R: Jestem umówiona z Lou na
17:30.
Razem z Pauliną zaśmiałyśmy się.
P: No no… Tylko od Zayna…
K: … i Harrego…
PK: Wara- dokończyłam z Pauliną.
R: Dobrze, dobrze- pokazała nam
język.
Po zjedzeniu wsadziłam swój
talerz do zmywarki i poszłam jeszcze raz umyć zęby. Potem zadzwoniłam po taxi.
Za 10 dwunasta wzięłam potrzebne rzeczy i wyszłam, bo taxi już czekała. Podałam
potrzebny adres kierowcy i ruszyliśmy.
I jak wam się podobał?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz